Wszystko zależy od tego jakie ma się sakwy, jaka jest ich pojemność, jak z wodoodpornością, gdzie zamierza się spać i kąpać. Podstawowe rzeczy to oczywiście rzeczy do higieny, szczoteczka, pasta, gabka, mydło, ręcznik. Ciuchy to już jakie się woli, zwykłe czy rowerowe i oczywiście niezbędna kurtałka przeciwdeszczowa. Podstawowe rzeczy w apteczce - bandaż, plastry, woda utleniona, piguły od bólu i przydają się takie na sra... rozwolnienie

Rzeczy naprawcze - łatki, dętki, pompka, zapas szprych, zestaw kluczy i tyle. Dla mnie podstawa jest też aparat z zapasem akumulatorków i kart pamięci. Jeżeli planuje się wyprawę wcześniej to oczywiście mapy, niezbędne dokumenty, paszport. Trzeba pamiętać jeszcze o kuchni, dla mnie kartusz z gazem, palnik i menazki to podstawa żeby zrobić ciepły posiłek.
Czy wyprawa ma tydzień czy miesiąc i tak w sumie wybiera się takie same rzeczy w takiej samej ilości. Nie ma reguły. Jak zamierzasz kimać na dziko to namiot, śpiwór i jakas mata, a jak bardziej cywilizowanie w agro czy hostelikach to brać tego nie trzeba, ale już koszty wyprawy zwiększają się praktycznie dwukrotnie.
Kilometraż wyprawy ustalasz sobie sam, w zależności jak czujesz się na siłach.
Ja z ciuchami, rzeczami do higieny oraz matą mieszcze się w jednej 30 litrowej sakwie Crosso. W drugiej jedzie zazwyczaj kuchnia i rzeczy naprawcze. Druga osoba ma swoją sakwę dla siebie i w drugiej jadą śpiwory i namiot.
Mam też taka zasadę. Układam sobie rzeczy na jedną wielką kupę. Zastanawiam się nad nią i wyodrębniam 3 mniejszy kupki. Jednak to są rzeczy które "się nie przydadzą", druga które " mogą się przydać i trzecia które się "na 100 % przydadzą". Wtedy odkładam dwie pierwsze i zabieram tylko ta trzecią
